czwartek, 9 kwietnia 2015

Wypełniacz do ust lustrzany blask z DermoFuture - rezultat


Mija miesiąc od kiedy zaczęłam używać wypełniacza do ust z DermoFuture. Na opakowaniu jest własnie napisane, że po 28 dniach usta stają się wypełnione i powiększone, a zmarszczki znikają. Zmarszczek na ustach nie miałam wiec nie wypowiem się na ten temat. Wiele z Was pisało, że nie wieży w takiego rodzaju produkty. Ja, szczerze mówiąc, też podchodziłam do tego produktu sceptycznie. Jednak ciekawość wzięła górę i musiałam wypróbować.


Konsystencja wypełniacza jest bardzo kleista, gęsta i przeźroczysta. Dla mnie wyglądał po prostu jak błyszczyk. Dzięki temu, że jest bardzo kleisty długo utrzymuje się na ustach. Problem jest tylko wtedy gdy idziemy w wietrze, wtedy to włosy niemiłosiernie przyczepiają się do ust. Nieraz zdarzało się, że musiałam ją w czasie drogi zetrzeć bo nie dało się wytrzymać. No ale to taki mały minus ;)
Teraz o składzie, jest w nim witamina B5, E i olej rycynowy. I muszę przyznać, że błyszczyk naprawdę odżywia. Na początku miałam usta niesamowicie wysuszone, a po kilku użyciach tej pomadki skóra wróciła do normalnego stanu. Dodatkowo po nałożeniu wydobywa ładny, naturalny kolorek.


Teraz będzie mniej kolorowo. Preparat zawiera Isopropyl Palmitate, który niestety mocno zapycha pory wokół ust. Ja niestety mam duża skłonność do zaskórników i tak owe występowały po użyciu wypełniacza. Samego wypełnienia nie zauważyłam. Ale nie mam też jakoś specjalnie płaskich, takie dość pospolite, wiec nie liczyłam na dużo. 


Podsumowując, fajny błyszczyk :D. Naprawdę porządna pomadka do ust za 20 zł, nawilżająca, długotrwała i wydobywająca kolor. Na pewno skuszę na drugą wersję tego produktu - hialuronowy wypełniacz.

3 komentarze:

  1. dobrze ze mam duze usta i nie potrzebuje takich cudów:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie jakoś nie przekonują takie kosmetyki..

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2015 dzika mysz